Każdej wiosny czarne porzeczki kwitną w taki sposób, że krzewy stoją w złoto-zielonych szczotkach i wydaje się, że zbiory będą bezprecedensowe.
Ale czas mija, jajniki odpadają, a na gałęziach pozostaje nędzna garść jagód, które nie wystarczą nawet na dżem, donosi korespondent .
Porzeczki to rośliny, które wymagają zapylenia krzyżowego, a jeśli na działce rośnie tylko jeden krzew, pszczoły mogą nie być w stanie zapylić wszystkich kwiatów.
Zdjęcie:
Nawet w przypadku kilku krzewów tej samej odmiany zapylenie może być niepełne, ponieważ odmiany zapylające muszą kwitnąć w tym samym czasie.
Sąsiadka, która zawsze słynęła ze swoich zbiorów porzeczek, podzieliła się sekretem: sadzi obok siebie trzy różne odmiany o tym samym czasie kwitnienia i ręcznie przyciąga pszczoły, spryskując je wodą miodową.
Łyżkę miodu dodaje się do wiadra z wodą, spryskuje kwitnące krzewy, a owady zlatują się ze wszystkich stron, zapylając każdy kwiat.
Jeśli na działce jest mało miejsca, można zaszczepić sadzonkę innej odmiany w koronie istniejącego krzewu, a wtedy problem zapylania rozwiąże się sam.
Jeśli wybierzemy odpowiednie odmiany i przyciągniemy zapylacze, porzeczki odwdzięczą się takimi zbiorami, że gałęzie trzeba będzie podwiązywać, by nie łamały się pod ciężarem jagód.
Subskrybuj: Czytaj także
- Dokładnie jak karmić ogórki popiołem, aby zapobiec ich goryczy: ochrona przed potasem
- Dlaczego tulipany stają się małe i co z tym zrobić: wykopywanie i suszenie

