Odkładamy ważne rozmowy na później, na wieczór, na weekend, na wakacje, kiedy dzieci śpią, kiedy nasz partner jest w nastroju.
Idealny moment nigdy nie nadejdzie, bo życie jest inaczej zorganizowane, a czekanie na niego oznacza czekanie w nieskończoność, twierdzi korespondent .
W tym oczekiwaniu gromadzimy w sobie tony niewypowiedzianych rzeczy, aż pewnego dnia wybuchamy z powodu najbardziej nieistotnej rzeczy.
Zdjęcie: Pixabay
A wtedy rozmowa, która mogła być konstruktywna, zamienia się w pole bitwy, na którym wygrywa ten, kto krzyczy najgłośniej.
Badania pokazują: pary, które nie odkładają trudnych rozmów na później, ale rozpoczynają je, gdy problem jest wciąż świeży, szybciej znajdują rozwiązania i ponoszą mniej konsekwencji.
Ponieważ świeża rana goi się szybciej niż utrzymująca się, ropiejąca uraza.
Głównym lękiem, który powstrzymuje cię przed rozpoczęciem rozmowy, jest strach przed reakcją, strach, że twój partner będzie obrażony, zły, nie zrozumie. Ale prawda jest taka, że reakcja będzie tym silniejsza, im dłużej będziesz czekać, ponieważ zanim zaczniesz mówić, już nagromadziłeś gniew.
Rozmowę o trudnych sprawach można zacząć bez udawania, bez oskarżeń, od zdania „Muszę z tobą porozmawiać, to dla mnie ważne”.
Nie atakować, ale zaprosić do dialogu, nie oskarżać, ale opowiedzieć o swoich uczuciach, a wtedy partner ma szansę wysłuchać bez obrony.
Ważne jest, aby pamiętać, że nie ma idealnego czasu, ale jest czas, kiedy oboje nie jesteście głodni, nie zmęczeni i nie jesteście w trakcie kłótni. A jeśli takiego czasu nie ma, trzeba go stworzyć, ponieważ związek jest ważniejszy niż jakakolwiek opera mydlana czy sprzątanie.
Każda odłożona rozmowa to cegła w murze, który rośnie między wami, a pewnego dnia ten mur może stać się nie do pokonania.
Ten, kto zaczyna rozmawiać teraz, zamiast czekać na idealny moment, nie buduje muru, ale most, po którym można przejść do zrozumienia.
Subskrybuj: Czytaj także
- Co się dzieje, gdy przestajesz bać się zerwania: wolność, o której się nie mówi
- Po co kłócić się o pieniądze, jeśli się kocha: finanse jako zwierciadło wartości

